Temat przewodni




















Będzie to krótki i trochę zagubiony wpis. Po prostu - zawsze chciałam mieć bloga, który będzie o "czymś". O czymś konkretnym i tylko czasami nieśmiało dotykał innych spraw. Dawniej blogowałam o modzie, od jakichś 5 lat skupiam się bardziej na minimalizmie. I to wszystko też jest w porządku, tylko, że wolałabym, żeby to było coś więcej, coś bardziej - nie wiem - ambitnego? 

Albo bardziej pisanie nawet czasami o tym, z tym, że przez pryzmat tej wymarzonej, wiodącej tematyki.

Nie wiem tylko do końca, co to takiego mogłoby być... A teraz zwrot o 90 stopni - regularne prowadzenie bloga w przeszłości wpływało korzystnie na moją systematyczność także poza światem wirtualnym. Tak więc - czy to się komuś podoba czy nie - będzie mnie tu odtąd zdecydowanie więcej ;) 

Chwilowo będę pisała o wszystkich dziwnych rzeczach - zależy mi na wyrobieniu w sobie nawyku pisania. W przyszłości mam nadzieję, że uda mi się jakoś ukierunkować - bo chcę prowadzić blog o "czymś".  Jak zwierzałam się kilka miesięcy temu, uczę się programowania. Ostatnio w moim umyśle rozbłysnęła myśl o stworzeniu cyklu edukacyjnego. Mam na myśli po prostu cykliczne publikowanie lekcji. Autorem kursu zostanie... zostanę ja ;) Nie uważam, żeby moje umiejętności drastycznie poszybowały w górę od początku roku, ale nie raz przekonano się już o tym, że uczenie innych wpływa niezwykle korzystnie na uczenie się przez nas samych. 

W wielkim skrócie - chcę stworzyć przewodnik - kurs (kursy?) dla samej siebie. 

A może nawet znajdzie się gdzieś na tym świecie inna osoba, która w jakimś niewielkim stopniu też na tym skorzysta? Osobiście uważam, że osoby, które wiedzą zbyt dużo, stopniowo zatracają umiejętność porozumiewania się w danym temacie z innymi - mimo woli zaczynają używać fachowego słownictwa i tłumaczenie podstaw może im przychodzić w większym trudem. W tym miejscu pojawia się właśnie przestrzeń, w której może wkrótce pojawię się ja ;)

Nadszedł moment pożegnania - wystarczy na dzisiaj pisania na blogu o niczym. Na górze zdjęcie zupełnie przypadkowe - sukienka, którą nacieszyłam się chwilę i której nigdy nie miałam na sobie.

*w tekście nieprzypadkowo zastosowano modny ostatnio efekt "wyróżnienia" wybranych treści
 

Komentarze

  1. Ha, ale trafiłam ;) Twojego bloga znalazłam sobie wczoraj przeglądając dłuuugo nieaktualizowane adresy na liscie Polskich Szaf. Zainteresował mnie Twój wpis o mundurku minimalisty i za jego sprawą dodałam sobie do zakładek na później, aby przejrzeć resztę wpisów. Wchodzę sobie dzisiaj, a tu nowy wpis! :D W dodatku po treści widzę, jak bliskie mi są Twoje założenia, cele (przynajmniej te, ktore ujawniasz w postach) i w dużej mierze estetyka.

    A przy okazji - gratuluję odwagi w dzieleniu się ze światem swoimi przemysleniami. Ja sama od 2011 r regularnie prowadzę bloga, którego... czytam tylko ja sama ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miły komentarz ;) Szkoda, że ukrywasz swojego bloga - chętnie bym zajrzała. To nie ma nic wspólnego z odwagą - piszę tutaj anonimowo (przynajmniej taką mam nadzieję :) Zresztą mam za sobą okres prowadzenia bloga o modzie, na którym regularnie pojawiała się moja twarz, więc nic nie jest mi już straszne ;)
    Zdradzisz, które konkretnie z moich celów są Tobie najbliższe? ;) Marzy mi się stworzenie takiej mini społeczności osób uczących się programowania, które się nawzajem wspierają (również technicznie) i motywują.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przejrzałam całego bloga, posty są ciekawe więc nie łam się :) Przemyśl dobrze sprawę, a jesteś w takiej samej sytuacji jak ja. Chciałam o konkretnym temacie pisać, potem doszły inne, znowu trochę niekonsekwencji i nie jestem z tego zadowolona choć piszę częściej to dalej nie mam dokładnego pomysłu na tematykę, bo chciałabym za dużo na raz. Mam czasem ochotę rzucić to i skasować bloga, ale na pewno bym żałowała. Cóż, czeka mnie trochę pracy nad nim..

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty